27.08.2019

Pociąg do wina

Witajcie
Zeszłej soboty uczestniczyłam w fajnym, winiarskim wydarzeniu - Międzynarodowych Dniach Wina w Jaśle.  Polskich winnic z roku na rok przybywa, a co za tym idzie imprez z nimi związanych. Enoturyści nie mogą zatem narzekać na nudę, a Krakusi w szczególności. Mamy nawet swój winny pociąg, który zapewnia nam komfortowy transport w obie strony.  Pociąg Kraków- Jasło rusza  o ósmej rano, po krótkim i miłym powitaniu załogi oraz rozdaniu pakietu startowego z kieliszkiem i innymi drobnymi upominkami rozpoczynamy degustację win. Wiem... jest wcześnie, ale uwierzcie... trudno oprzeć się białemu, dobrze schłodzonemu trunkowi, tym bardziej, że dzień zapowiadał się upalnie. Wina do degustacji było dość dużo, humory uczestnikom  dopisywały, a  radość i podekscytowanie rosły wprost proporcjonalnie do ilości wypitych kieliszków 😁 




Po przybyciu na miejsce otrzymaliśmy posiłek regeneracyjny.  Żurek z ogromną bułą,  jedzony na dworcu wśród współpasażerów - smakował wybornie.  Następnie obraliśmy kierunek - jasielski rynek, to tam odbywały się główne uroczystości.  


Oprócz licznych winiarzy byli też wystawcy regionalnych produktów. Wspaniałe chleby, ciasta, miody, sery i inne wyroby z małych manufaktur. 


Godne polecenia są tradycyjne, kozie sery od Maziejuków z Beskidu Niskiego, po prostu delicje...


Co do wina...winiarze nie zawiedli, ich oferta była bogata. Kosztowałam trochę solarisa trochę chardonnay, ale raczej z winnic, które znam, aż do momentu, kiedy wypiłam odrobinę lekko musującego białego wina...o rety ten smak zaczarował moje kubki.  Jak dla mnie wino GostArt z winnicy Gostchorze to numer jeden jasielskiej imprezy. Idealnie schłodzone, lekko musujące, niesamowicie orzeźwiające o subtelnej, ale mnogiej gamie smaków. Do końca imprezy zostałam już przy tym wspaniałym trunku...  także degustacyjnie sobie nie poszalałam...Nawet w drodze powrotnej odmawiałam czerwonego wina chcąc jak najdłużej zachować w pamięci to magiczne orzeźwienie.




Imprezę zaliczam do naprawdę udanych, tym bardziej, że oprócz licznych atrakcji spotkała mnie miła niespodzianka. Otóż kilka moich zdjęć dopełniło wystawę fotografii pt. Winorośl z bliska...





Polecam z całego serca podróż "pociągiem do wina". Jeśli osobiście chcesz przekonać się, jak szalona jest to impreza zapraszam za rok, może się spotkamy...😁


Pozdrawiam serdecznie
         Ania

4 komentarze:

  1. widze, że wiele się działo na tym festiwalu :) u nas ostatnio był tylko festiwal piwa, ale akurat tu nie skupia się moje zainteresowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to była naprawdę udana impreza, fajną winiarską imprezą jest też Święto Młodego Wina w Sandomierzu, odbywa się w trzeci weekend listopada...polecam :) Dziękuję za wizytę na blogu, zapraszam częściej i pozdrawiam weekendowo już :))))

      Usuń
  2. Ależ świetna impreza, z ogromną przyjemnością wzięłabym w niej udział :D Uwielbiam takie lokalne smaki, z małych manufaktur, a i degustacja wina to atrakcja niebywała :D
    Gratuluję wystawionych zdjęć <3
    Ściskam, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, fajne są takie imprezy promujące dany region, można znaleźć tam perełeczki smakowe :)
      Ściskam i życzę udanej soboty :)

      Usuń