10.10.2026

Egzotyczne piękności

 Witajcie kochani♥︎
Dzisiaj obiecana druga część spaceru po Krakowskim Ogrodzie Botanicznym.  Zajrzymy do szklarni, gdzie z dużym powodzeniem rosną najróżniejsze rośliny spoza naszej strefy klimatycznej.  Bogactwo tych egzotycznych piękności może zachwycić, ale i zadziwić... 


 Niewątpliwą atrakcją ogrodu jest ogromny daktylowiec kanaryjski.  Palma ma około 180 lat i prawdopodobnie jest najstarszym daktylowcem rosnącym pod szkłem w Europie.  Ten okaz pochodzi z naturalnego środowiska, czyli Wysp Kanaryjskich i tak dobrze zadomowił się w Krakowie, że trzeba było wybudować mu nową szklarnię, gdyż jego intensywny wzrost zagrażał konstrukcji starej. Oprócz słynnego daktylowca w ogrodowych szklarniach podziwiać można także wiekowe, bo liczące 150 lat sagowce.  

Poza budynkiem dobrze sobie radzą liczne bananowce i drzewka cytrusowe.

W sztucznie stworzonym  klimacie tropikalnym wyjątkowo dorodnie rosną liczne odmiany krotonów, paproci, lian, oplątw czy imponującej monstery. Roślinność jest tak bujna i wielopiętrowa, że odnosi się wrażenie, iż jest się w samym środku lasu deszczowego. 

Wśród bogatej kolekcji egzotycznych roślin,  niezaprzeczalnie największą osobliwością jest Victoria Cruziana. To gigantyczna lilia wodna pochodząca z wolno płynących dorzeczy Ameryki Południowej.  Jej kwiaty żyją zaledwie dwa dni, ale za to w bardzo ciekawym i intensywnym cyklu. Otwierają się nocą, jako kwiat żeński, mają 25 cm wielkości, śnieżnobiały kolor i intensywny, słodki zapach, którym w swoim naturalnym środowisku zwabiają chrząszcze. Drugiej nocy kwiat zmienia płeć na męską, wybarwia się na ciemny róż lub purpurę, uwalnia pyłek oraz uwięzione owady, które w naturze lecą zapylić inne białe lilie. Po dwóch dniach kwiat zamyka się i tonie pod wodą, gdzie dojrzewają nasiona. Ale kwiaty, choć o pięknym wyglądzie i ciekawym cyklu życiowym w porównaniu z liśćmi Victorii Cruziana są tak naprawdę niepozorne. To liście przykuwają wzrok. Są monstrualnych rozmiarów, wyglądają, jak ogromne, zielone rondle unoszące się na wodzie. Potrafią osiągać imponującą średnicę 1,5 metra, a w dorzeczach nawet 2,5 metra.  Ich anatomia sprawia, że mają bardzo dużą wytrzymałość i wyporność.  Spód liścia przypomina potężne, niemal architektoniczne rusztowanie zbudowane z regularnych żył wypełnionych powietrzem. Te komory powietrzne działają, jak pływaki w katamaranie, dodatkowo spory brzeg liścia uniesiony jest pionowo, niczym burta statku, która chroni przed zalaniem wodą. Dzięki takiej konstrukcji liść potrafi utrzymać ciężar kilkuletniego dziecka, nawet do 40 kg.  To niesamowita roślina, która jest chyba największą atrakcją letnich sezonów w Krakowskim Ogrodzie Botanicznym.


Ogród posiada także bogaty zbiór kaktusów i sukulentów oraz najstarszą i największą w Polsce kolekcję storczyków. Niestety, podczas mojego spaceru po ogrodzie nie udało mi się odwiedzić storczykarni. W takich miejscach tracę poczucie czasu i zwykle nie starcza mi go, aby w spokoju zajrzeć w każdy zakątek.  Ale szczyt kwitnienia wielu orchidei przypada na środek zimy, więc nic straconego...  Jeśli uda mi się tam wybrać,  to wizytą oczywiście podzielę się z Wami na blogu...

 





Pozdrawiam cieplutko
           Ania 

5.09.2026

Coś białego, coś czarnego, coś starego, coś nowego...

  w dużym skrócie właśnie tak mogłabym opisać moje stylizacje ze zdjęć poniżej😆


Witajcie kochani♥︎
Od kilku dni mamy meteorologiczną jesień, ale mam nadzieję, że lato tak łatwo się nie podda i jeszcze przez jakiś czas będzie nas rozpieszczać przyjemną, ciepłą pogodą.  Póki co  korzystam z letniej garderoby, wciąż w użyciu są u mnie lny, bawełny, przewiewne wiskozy i oby taki stan rzeczy utrzymał się przynajmniej do końca września. Dziś zapraszam na ponadczasowy duet czerni i bieli, czyli kontrast wręcz idealny. 
W pierwszej stylizacji nowością jest biała, haftowana koszula. Uszyta z przewiewnej bawełny o lekko poszerzanym fasonie. Geometryczny ażur na koszuli to niezwykle ozdobny detal i nie potrzebuje zbyt wielu dodatkowych ozdób. Górę połączyłam zatem z prostymi, lnianymi spodniami, minimalistycznymi klapkami - japonkami i skórzaną, czarną nerką. Koszula robi tu całą robotę... nazywa się Tara i pochodzi z Wólczanki. W temacie koszul ta firma nigdy mnie nie zawodzi:)

Koszula - Wólczanka (nowa)
Spodnie lniane - H&M (zeszłoroczna kolekcja)
Japonki - Kazar (kilkuletnie)
Nerka - Ochnik (kilkuletnia)

Koszule z haftem tak bardzo przypadły mi do gustu tego lata, że na jednej nie poprzestałam... Kremowa bluzka na zdjęciu poniżej pochodzi z Tatuum i jest dostępna na wyprzedaży.

W drugiej stylizacji nowością są spodnie. To białe dżinsy uszyte z miękkiej bawełny o luźnym fasonie typu tapered. Ten krój to maksimum wygody, swobodna i stopniowo zwężająca się ku dołowi nogawka zapewnia przyjemny komfort noszenia. Taki fason spodni można dowolnie stylizować, ja połączyłam je z czarną, lnianą koszulą i klasycznymi, skórzanymi klapeczkami.

Spodnie - Zara (letnia kolekcja)
Koszula - H&M (zeszłoroczna kolekcja)
Klapki - H&M (zeszłoroczna kolekcja)
Torebka - Ochnik (kilkuletnia)
Pasek Massimo Dutti (kilkuletni)



Zdjęcia zostały zrobione na przestrzeni sierpnia, ale idealnie wpisują się w szkolny, wrześniowy look. Choć taka monochromatyczna prostota sprawdza się zawsze i wszędzie...
Pozdrawiam cieplutko
   Ania