Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty

12.04.2026

Świąteczne echa

 Witajcie kochani♥︎
Mam nadzieję, że święta minęły Wam spokojnie i przyjemnie. Moje tegoroczne były zupełnie inne,  niż te w zeszłym roku. Wszystkiego było mniej - mniej przygotowań, mniej dekoracji, mniej jedzenia i przede wszystkim mniej nas... Rok temu na Wielkanoc miałam mamę u siebie, a teraz nie miałam nawet syna. Dzieci poleciały do Japonii podziwiać sakurę. Rano w niedzielę wraz z małżonkiem odwieźliśmy je na lotnisko, więc do śniadania wielkanocnego zasiedliśmy dopiero po 13 tej:) Na naszym świątecznym stole przepychu nie było, ale...  tradycja zobowiązuje (hehe) więc oprócz święconki był też żurek z jajkiem, sałatka wielowarzywna, biała, drobiowa kiełbaska - własnego wyrobu oczywiście, pieczona pierś z indyka oraz wykwintny serniczek. Nie ma dla mnie większej hipokryzji, niż wielkosobotnie święcenie pokarmów i poświąteczne ich wyrzucanie. Dlatego też,  jedzenia przygotowałam takie ilości i takiego typu, by bez przejadania się odczuć, że to święta. Zresztą, co by na tym stole nie było, moje myśli i tak szybowały wysoko, wysoko... najpierw gdzieś nad Finlandią, później nad Koreą Południową i tak pomiędzy kęsem sernika, a łykiem kawy sprawdzałam czas oraz miejsce, w którym "dzieci"  aktualnie się znajdują, takie te moje święta były... w trybie czuwania, ale też serdecznego wspierania ich:) 



Pozdrawiam cieplutko
         Ania

20.03.2026

Kolory wiosny

 Witajcie♥︎
W miesiącu marcu moje pragnienie słońca i trawy jest tak silne, że instynktownie otaczam się kolorem żółtym i zielonym.  To są barwy, po które sięgam teraz często i chętnie...  tworzę żółto - zielone kompozycje, gdzie tylko się da:)

- w dekoracjach...
Żółte kwiaty to prosty sposób na wniesienie energii i słońca do wnętrz. Bukiet w takiej kolorystyce rozjaśni nawet najbardziej szary dzień.  Moja kompozycja bazi z żonkilami,  choć skromna i naturalistyczna przykuwa wzrok, głównie dzięki swojej barwie. 

Cebulki kwiatowe to jeden z moich ulubionych, sezonowych motywów dekoracyjnych.  Chętnie go wykorzystuję w wiosennych aranżacjach.  Bulwy w filiżance - choć ciężko w to uwierzyć - żywe nie są.  To atrapy wykonane w mistrzowski sposób, z dbałością o każdy, najmniejszy szczegół. Jeśli szukacie tego typu dodatków, to swoje kupiłam w Hausemania

- na talerzu...
Staram się, by był, jak najbardziej zielony. Zanim w ogródku urosną nowalijki,  w domu intensywnie uprawiam kiełki. Ich produkcja jest łatwa i szybka, a one same są bogatym źródłem witamin i minerałów. Wyhodowane kiełki dodaję praktycznie do wszystkich posiłków:)

- w ubiorze...
Mały akcent  z mojej wiosennej palety barw jest i tutaj, ale ukryty pod odzieniem wierzchnim.  To wełniany sweterek w jasnożółtym, rozmytym kolorze. Kiedyś nie do pomyślenia, że będę nosić się w żółtym, a dziś proszę... bardzo dobrze się w nim czuję☀️
Kurtka - Massimo Dutti (stara)
Sweter - Reserved (kolekcja jesień/zima 2025)
Spodnie - Mohito (kolekcja wiosna 2026)
Buty - Ryłko (stare)

Kochani, od jutra wiosna na legalu, ma to zagwarantowane w kalendarzu... życzę Wam,  zatem dużo słonka i kolorów...  całej gamy kolorów🌷🌷🌷


Pozdrawiam cieplutko
          Ania

1.03.2026

Wiosna w głowie

 ... i na razie głównie w głowie. Witajcie kochani♥︎
Choć temperatura powietrza wzrosła, a śnieg już praktycznie się stopił to natura wciąż pozostaje w zimowym letargu. Tu u mnie to zaledwie początek początku przedwiośnia. 


Trzeba naprawdę nisko pokłonić głowę, by dostrzec pierwsze malutkie symptomy przebudzenia życia płynącego z ziemi...

Natomiast w mojej głowie wiosna "buzuje" już od jakiegoś czasu.  Tęsknię i myślę o niej wręcz obsesyjnie. Na konkretne działania w ogrodzie jest jeszcze za wcześnie, więc póki co marzę, planuję i przygotowuję się do zielonego sezonu. Ciekawi mnie, jak tegoroczna, ciężka zima wpłynęła na kondycję moich roślin. Zwłaszcza jesiennych nasadzeń, a były one u mnie dość liczne.  Posadziłam kilka pięknych drzewek - tulipanowca, ambrowca, klon tatarski i miłorząb japoński.  Na razie to suche badyle, ale przed mrozami zabezpieczyłam je agrowłókniną i korą, więc mam nadzieję, że przetrwały bez uszczerbku.


Tegoroczna zima była niezwykle długa, mroźna i śnieżna. Miałam okazję spędzić  jej kawałek (dwa tygodnie) na polskim biegunie zimna... czyli w Suwałkach. Kiedy w Krakowie temperatura oscylowała w granicach minus 20 stopni, tam temperatura przy gruncie spadała do minus 30...  Mróz wbijał się "szpileczkami" w policzki, a w nosie zamarzała śluzówka:))) Przy tak siarczystym mrozie i słoneczku, powietrze skrzy się milionem drobinek, jakby ktoś z nieba sypał brokatem...  Pięknie to wygląda, ale funkcjonować w tak niskich temperaturach jest ciężko... i pomyśleć, że kiedyś takie zimy to był standard.
Na zdjęciach podwórko mojej mamy właśnie w takiej ekstremalnie mroźnej odsłonie...

To już ostatnie na moim blogu wzmianki i zdjęcia tegorocznej zimy. Od teraz czekam z otwartymi ramionami na wiosnę... jej kolory, ciepełko i ptasie koncerty🌷☀️🦆


Pozdrawiam cieplutko
         Ania

22.02.2026

Tłusty Walenty... jak nim nie zostać, czyli pączek na raz:)

 Witajcie kochani♥︎
W zeszłym tygodniu mieliśmy kumulację świąt wszelakich.  Tłusty czwartek wypadał w tym roku tuż przed świętem Walentego, pomiędzy nimi mieliśmy dzień kochania siebie, a na koniec jeszcze święto singla. Przy tak dużej puli uroczystości  każdy zapewne znalazł coś dla siebie.  Mnie tłustoczwartkowe szaleństwo nie dotyczy...  ze względów zdrowotnych  unikam połączenia białej mąki i cukru. Jednak nie byłabym sobą, gdybym w tym czasie nie obdarowała siebie i swojego Walentego odrobiną łakoci... 


Łakocie, które umilały nam Walentynki to domowe super pączki na mące owsianej, czyli zdrowsza wersja tych tradycyjnie wypiekanych. Mąka owsiana  z powodzeniem zastępuje mąkę pszenną, nadaje się do wypieku zarówno kruchego, drożdżowego, jak i biszkoptowego ciasta.  Mąkę można kupić gotową (Carrefour, Auchan, Stokrotka i inne większe markety) można też zrobić ją samemu  ze zwykłych płatków owsianych - wystarczy je zmielić. Mąka z owsa ma przyjemny, lekko orzechowy smak i co dla mnie kluczowe - posiada niski indeks glikemiczny:) A owsiane pączusie z mascarpone to prawdziwy rarytas... 

Składniki
  • 260g mąki owsianej
  • 250g serka mascarpone 
  • 2 jajka średniej wielkości
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżka ksylitolu (najlepiej zmielonego na puder)
  • szczypta soli
  • łyżka soku z cytryny
  • olej lub smalec (najlepiej gęsi) do smażenia


Przygotowanie
Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy szczyptę soli, proszek do pieczenia, ksylitol (lub cukier), jajka, serek i sok z cytryny. Składniki dokładnie miksujemy do połączenia. Ciasto będzie miało dość luźną konsystencję, jeśli wyjdzie zbyt rzadkie - można podsypać go jeszcze odrobiną mąki. Przed lepieniem pączków należy natłuścić olejem dłonie, by ciasto nie przywierało do rąk. Odrywamy po kawałku ciasta i ręcznie formujemy niewielkie kulki (u mnie mniej więcej gabarytów orzecha włoskiego) Do smażenia możemy użyć smalcu gęsiego,  jest najlepszy - ma wysoką stabilność termiczną, czyli się nie przypala, a na dodatek zawiera o wiele mniej tłuszczów nasyconych niż np. smalec wieprzowy.  Można też użyć oleju, osobiście polecam Kujawski 3 Ziarna - jest dobrej jakości i także ma wysoką temperaturę dymienia. Do końcowej obróbki pączków najlepiej zastosować wyższy rondel lub garnek, gdyż olej podczas smażenia może się pienić (powód - ciasto jest dość wilgotne) Na gorący tłuszcz wrzucamy pojedynczo partię pączków, nie muszą być całkowicie przykryte olejem, wystarczy, że są zanurzone do ciut więcej, niż połowy.  Podczas smażenia delikatnie obracamy je łyżką cedzakową. Smażymy ok. 5 minut (w zależności od ich wielkości) lub do równomiernego zarumienienia. Z przepisu wychodzi u mnie zazwyczaj 50 pączków, które smażę w trzech turach. Usmażone wyjmujemy na papierowy ręcznik kuchenny, by odsączyć z nich nadmiar tłuszczu.  Gotowe możemy przypudrować odrobiną ksylitolu.


Jabłko też może być świetnym prezentem na Walentynki... wszak podobno od niego wszystko się zaczęło💔❤️❤️‍🩹


Pozdrawiam cieplutko
         Ania

30.12.2025

... i po Świętach...

Witajcie♥︎♥︎♥︎
W tym roku Boże Narodzenie stykało się z weekendem, więc czasu na świętowanie było naprawdę dużo. Mam nadzieję, że te dni spędziliście według własnych planów i oczekiwań:) Moje upłynęły mi w towarzystwie najbliższej rodziny, na wspólnych rozmowach, posiłkach, spacerach,  rozgrywkach planszówkowych i po prostu na byciu razem.  Myślę, że czas i uważność poświęcona drugiej osobie to najlepszy prezent, jakim można obdarować. 
Dawno temu, kiedy byłam małą dziewczynką wraz ze swoimi siostrami odwiedzałyśmy starszą, samotną panią. W dzień wigilii, odświętnie ubrane z opłatkiem za pazuchą i paczką smakołyków naszykowaną przez mamę szłyśmy ulicę dalej, by z nią pobyć. I tak, jak wyczekuje się pierwszej gwiazdki, tak ona wyczekiwała nas...  nie zdążyłyśmy dobrze stanąć w progu, a drzwi otwierały się na oścież.  Radość z jaką nas witała była szczera i przeogromna.  Wtedy chyba nie bardzo zdawałam sobie sprawę, jak ważna była dla niej nasza obecność. Szłam... bo mama kazała, bo siostry szły, bo starsza pani miała dla nas zawsze jakieś słodycze, a te - uwierzcie - w tamtym czasie były luksusem.  Owszem, podskórnie wyczuwałam, że robimy coś dobrego i ważnego, ale nie do końca byłam tego świadoma. Jednak to uczucie radości z czyjejś radości wryło się we mnie na całe życie... A mamie zawsze będę wdzięczna, za to, że uczyła nas wrażliwości na drugiego człowieka... to bezcenna lekcja. W tym roku także udało mi się w świątecznym czasie odwiedzić osobę, która choć nie mieszka sama, wydaje się być samotna. Mam nadzieję, że swoją osobą sprawiłam jej choć odrobinę przyjemności... 


Do swojego ostatniego,  tegorocznego posta tradycyjnie już dołączam kilka wigilijno - świątecznych kadrów. Jak widać na zdjęciach, motywem przewodnim w moich dekoracjach była czerwona kokarda. Zatem były to święta z kokardą, ale nie "po kokardę" uwielbiam ten czas♥️
 



Pozdrawiam cieplutko i Do Siego Roku... niech 2026 będzie dla Was dobrym czasem!
         Ania