1.06.2019

Skrawki mojego ogrodu

Witam
Nie wiem, jak jest w innych rejonach kraju, ale u mnie w Zagajowie wegetacja warzyw w tym roku jest marniutka. Po bezdeszczowym kwietniu przyszedł zimny maj z ulewnymi opadami.  Woda podtopiła pobliskie wsie i wiele pól uprawnych.  Mam nadzieję, że czerwiec przyniesie choć trochę stabilizacji w pogodzie.



Na intensywnych opadach skorzystały jedynie lasy, łąki i mój trawnik...przyrost zielonej masy był tak gwałtowny, że wszelkie braki po zeszłorocznej suszy momentalnie zniknęły...





Ropuszki siedzą osowiałe w swoich ziemnych norkach i chyba też czekają na lepszą pogodę...


Nocne motyle latają za dnia, cóż zachmurzenie ostatnio było tak przewlekłe, że można było pomylić dzień z nocą...


Pozdrawiam serdecznie 
          Ania

2 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że czerwcowe słońce dało roślinom w Twoim ogrodzie siłę do wzrostu. A ropuszki mądre są - co ma im bez sensu kapać na głowę. ;))) W naszym ogrodzie wilgoć i ciepło sprawiły, że nagle zakwitły wszystkie krzewy różaneczników. Zrobiło się kolorowo, pachnąco i niezwykle urokliwie. :) Pozdrawiam Cię Aniu serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć Kasiu
      Liczyłam na pogodową stabilizację, a tymczasem czerwiec przyniósł falę upałów...kwiaty jakoś sobie radzą...pięknie kwitną piwonie, irysy, goździki, ale warzywnik marniutki. Na domiar złego mam plagę mrówek, robią kopce pod truskawkami, przez co krzaczki usychają :( No nic, taki rok, może choć wino obrodzi :) Ale u Ciebie musi być bajecznie wśród kwitnących różaneczników. Ściskam mocno i pozdrawiam

      Usuń