5.09.2026

Coś białego, coś czarnego, coś starego, coś nowego...

  w dużym skrócie właśnie tak mogłabym opisać moje stylizacje ze zdjęć poniżej😆


Witajcie kochani♥︎
Od kilku dni mamy meteorologiczną jesień, ale mam nadzieję, że lato tak łatwo się nie podda i jeszcze przez jakiś czas będzie nas rozpieszczać przyjemną, ciepłą pogodą.  Póki co  korzystam z letniej garderoby, wciąż w użyciu są u mnie lny, bawełny, przewiewne wiskozy i oby taki stan rzeczy utrzymał się przynajmniej do końca września. Dziś zapraszam na ponadczasowy duet czerni i bieli, czyli kontrast wręcz idealny. 
W pierwszej stylizacji nowością jest biała, haftowana koszula. Uszyta z przewiewnej bawełny o lekko poszerzanym fasonie. Geometryczny ażur na koszuli to niezwykle ozdobny detal i nie potrzebuje zbyt wielu dodatkowych ozdób. Górę połączyłam zatem z prostymi, lnianymi spodniami, minimalistycznymi klapkami - japonkami i skórzaną, czarną nerką. Koszula robi tu całą robotę... nazywa się Tara i pochodzi z Wólczanki. W temacie koszul ta firma nigdy mnie nie zawodzi:)

Koszula - Wólczanka (nowa)
Spodnie lniane - H&M (zeszłoroczna kolekcja)
Japonki - Kazar (kilkuletnie)
Nerka - Ochnik (kilkuletnia)

Koszule z haftem tak bardzo przypadły mi do gustu tego lata, że na jednej nie poprzestałam... Kremowa bluzka na zdjęciu poniżej pochodzi z Tatuum i jest dostępna na wyprzedaży.

W drugiej stylizacji nowością są spodnie. To białe dżinsy uszyte z miękkiej bawełny o luźnym fasonie typu tapered. Ten krój to maksimum wygody, swobodna i stopniowo zwężająca się ku dołowi nogawka zapewnia przyjemny komfort noszenia. Taki fason spodni można dowolnie stylizować, ja połączyłam je z czarną, lnianą koszulą i klasycznymi, skórzanymi klapeczkami.

Spodnie - Zara (letnia kolekcja)
Koszula - H&M (zeszłoroczna kolekcja)
Klapki - H&M (zeszłoroczna kolekcja)
Torebka - Ochnik (kilkuletnia)
Pasek Massimo Dutti (kilkuletni)



Zdjęcia zostały zrobione na przestrzeni sierpnia, ale idealnie wpisują się w szkolny, wrześniowy look. Choć taka monochromatyczna prostota sprawdza się zawsze i wszędzie...
Pozdrawiam cieplutko
   Ania

28.08.2026

W poszukiwaniu ogrodowych inspiracji.

Witajcie kochani♥︎♥︎♥︎
Dzisiaj zabieram Was na wirtualny spacer do jednego z moich ulubionych,  zielonych miejsc na mapie Krakowa. Do miejsca wręcz magicznego,  oazy spokoju pośród miejskiego zgiełku. Zapraszam do Ogrodu Botanicznego, prawie dziesięciohektarowej zadbanej przestrzeni z cudownymi rabatami, wiekowym drzewostanem, stawami, szklarniami, skalniakami, zielnikami, muzeum i klimatyczną kawiarenką. Wizyta w tym pięknym zakątku jest dosłownie duchowym przeżyciem, zwłaszcza dla takiego roślinoluba jak ja:) W tym poście zaprezentuję rabaty z rodzimą florą, którą dobrze znamy z ogródków naszych babć i mam oraz tą nowszą, która pojawiła się i zadomowiła u nas w wyniku przesuwania stref klimatycznych. Drugą część posta (pojawi się wkrótce) poświęcę egzotycznym pięknościom, które zamieszkują szklarnie i palmiarnię ogrodu.

 Nie przedłużając już - zapraszam na dość obszerną fotorelację z późnoczerwcowej odsłony Krakowskiego Ogrodu Botanicznego🌿🌿🌿 

 


Pozdrawiam cieplutko
          Ania

31.07.2026

Owsiany biszkopt z owocami

Witajcie kochani♥︎
W dzisiejszym poście podzielę się z Wami łatwym przepisem na pyszny, puszysty biszkopt. Przyznam, że to moje ulubione, letnie ciasto. I choć składa się z niewielu produktów to jego smak jest naprawdę bogaty...  Mąka owsiana nadaje mu lekko orzechowego tonu, a owoce, w zależności od tego, jakich użyjemy - podkręcają go orzeźwiającą nutką kwasowości lub słodyczy. Dla mnie to połączenie wprost idealne... kwintesencja lata na talerzu!


Składniki
  • 4 jajka 
  • 100g mąki owsianej
  • 100g słodziwa (ksylitol lub erytrytol ewentualnie cukier)
  • drobne owoce ok 250g (najlepiej sezonowe, np. borówka, porzeczka, poziomka, itp.)
  • płaska łyżka mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
Wykonanie
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Owoce myjemy i pozostawiamy do odsączenia. Oddzielamy białka od żółtek, białka ubijamy na pianę, pod koniec ubijania dodajemy słodziwo i miksujemy do połączenia. Następnie dodajemy kolejno żółtka cały czas miksując. Gdy uzyskamy puszystą, gładką masę - wsypujemy obie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia i albo delikatnie miksujemy na wolnych obrotach, albo mieszamy szpatułką do połączenia składników. Ciasto wylewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Na koniec wsypujemy owoce , tak by po opadnięciu na dno w miarę równomiernie go pokryły. Ilość owoców możemy regulować według własnych upodobań, ale nie należy z nią przesadzać, by zbyt nie obciążyć biszkoptu. Ciasto pieczemy przez 30 -35 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C.  do zarumienienia lub suchego patyczka:) Polecam ten przepis do wypróbowania... jest szybki i prosty w przygotowaniu, a ciasto zaspokoi nawet najbardziej wybredne podniebienia.


To lato jest wybitnie niestabilne pogodowo. Mało który weekend jest "normalny", przeważnie leje... jak nie deszcz to żar z nieba. W taki czas prace ogrodowe odkładam na bok i bez wyrzutów sumienia  oddaję się relaksowi. Do woli korzystam z letniego salonu, czyli tarasu... uwielbiam te chwile zatrzymania,  uważności i delektowania się otoczeniem. O strefę wokół tarasu dbam w sposób szczególny. Rośliny, które ją porastają mają za zadanie działać nie tylko na zmysł wzroku, ale też węchu, by jeszcze bardziej uatrakcyjnić czas spędzany na zewnątrz.

 

W maju swój cudowny aromat roztacza lilak Meyera. Jego słodka, czysta woń rozchodzi się na dość duże odległości, zwłaszcza w ciepłe i słoneczne popołudnia.
 


W czerwcu taras spowija cudowna mieszanka zapachów - delikatnego piwonii i miodowego rogownicy kutnerowatej.


Lipcowe i sierpniowe wieczory należą do maciejki. Uwielbiam jej intensywną, nieco korzenną, orientalną woń.  Wysiewam roślinkę porcjami praktycznie na każdym wolnym skrawku rabaty, by móc upajać się nią do woli.  Zapach kwiatów to najdoskonalsza perfumeria, jaką stworzyła natura... nie do podrobienia i zamknięcia w żadnym, choćby najpiękniejszym flakoniku...


Pozdrawiam cieplutko
          Ania