16.12.2017

Kominkowa girlanda

Witajcie 
Dekorując dom staram się, aby w każdym pomieszczeniu (no może oprócz kotłowni i garderoby) znalazł się choćby drobny,  świąteczny akcent. Najbardziej jednak skupiam się na salonie, bo to tam spędzamy wspólnie najwięcej czasu...W tym roku przystroiłam kominek girlandą i powiem, że efekt przerósł moje oczekiwania. Niby nic takiego, a robi niesamowity nastrój...Girlanda niestety jest sztuczna, kupiłam taką, bo nie wiem, jaka byłaby żywotność świeżych gałązek w pobliżu palącego się ognia... Ale nawet sztuczna prezentuje się pięknie. Zrobiłam też pierwsze wianki. Jeden to najszybszy i najprostszy wianek pod słońcem, czyli metalowy wieszak i bombki...





Trochę dużo u mnie sztucznych dekoracji w tym roku, ale dla przeciwwagi wprowadzam też odrobinę natury...Bo to natura tworzy najpiękniejsze ozdoby i żaden producent jej nie dorówna 😀 Zatem rozkładam po kątach sosnowe witki i wyplatam wianki z gałązek modrzewia.







Pozdrawiam cieplutko
         Ania

11.12.2017

Krakowskie Szopki...

to piękna, wieloletnia tradycja. W pierwszy czwartek grudnia szopkarze prezentują swoje dzieła na Rynku Głównym pod pomnikiem Adama Mickiewicza. W tym roku do konkursu zgłoszono 170 wspaniałych budowli. Było co podziwiać, od klasycznych szopek misternie skonstruowanych z dbałością o najmniejszy szczegół poprzez nietypowe, jak np. wycięta w plastrze drewna, czy zbudowana z klocków lego - do tych wykonanych przez dzieci - guzikowych, pudełkowych, czy z masy solnej. Wielobarwne, połyskujące w słońcu krakowskie szopki prezentowały się naprawdę dostojnie. Teraz można je podziwiać w Celestacie - Muzeum Historycznym Miasta Kraków. Wystawa potrwa do 25 lutego.  Zapraszam 😀 




















Prawda, że piękne? Czuć już ducha Świąt 😀
Pozdrawiam
         Ania


06.12.2017

Ubieranie domu

Witam
Powoli przygotowuję dom na święta. Docieplam, doświetlam i dopieszczam domowe pielesze...Pierwsze dekoracje są bardziej zimowe, niż świąteczne...jeszcze bez bombek, igliwia i świecidełek. Stopniowo będę coś dokładać, przekładać i modyfikować budując w ten sposób świąteczny nastrój. Na razie wymieniłam tekstylia na sofie...szary koc to nowy nabytek. Kupiłam go w zeszłym tygodniu w TK Maxx. To był bardzo udany zakup, koc jest naprawdę przytulny, posiada piękny wzór choinek i jest w moim ulubionym kolorze. Poduchy też dostały zimowe poszewki.







W długie wieczory doświetlam się wszystkim, czym tylko się da - świecami, girlandami, cotton ballsami i torebkowymi lampionami.  O lampionach dowiedziałam się przez przypadek z programu "Pani gadżet". Wyłapałam je dosłownie jednym okiem w telewizji i tak mi się spodobały, że postanowiłam je kupić. Ta papierowa torebka z wyciętym świątecznym motywem i lampką ledową w środku potrafi zrobić niesamowity nastrój. Dostaniecie je w Light For Fun.  Poduchy, ciepły kocyk, lampiony...jeszcze tylko pyszna, korzenna herbatka i można się zrelaksować. Do świąt zostało jeszcze 18 dni 😁








Pozdrawiam cieplutko i życzę wspaniałego, mikołajkowego wieczoru!
         Ania
       

30.11.2017

Adwentowy stroik

Witajcie 
Wśród świątecznych dekoracji, jako pierwszy pojawia się u mnie stroik adwentowy.  Od niedzieli zaczynamy bowiem "oficjalne" odliczanie do Bożego Narodzenia...Ach, jak ja lubię ten czas...
Stroik prosty, ale cieszy oko. Zielona podstawa do świec zrobiona z mchu z dodatkiem tego, co się jeszcze uchowało w ogródku, czyli moimi ulubionymi rojnikami i młodą firletką. Roślinki wetknęłam w mech wraz z bryłą korzeniową, mam nadzieję, że zachowają świeżość przez cztery tygodnie, oczywiście będę je zraszać wodą. 
A świece w tym roku zyskały numerki, tak dla porządku...😄












Pozdrawiam
        Ania

22.11.2017

Święto Młodego Wina w Sandomierzu

Witajcie
Francuzi mają Beaujolais Nouveau, Austriacy Sturm, Słowacy Burčaka... my Polacy też mamy swoje młode wino i to wcale nie gorsze niż reszta Europy 😁 Od pięciu lat w trzeci weekend listopada odbywa się w Sandomierzu Święto Młodego Wina. Oczywiście, mnie - właścicielki małej przydomowej winniczki nie mogło zabraknąć na takiej imprezie. Ojciec Mateusz nie zdołał mnie ściągnąć do Sandomierza, ale wino...to całkiem inna historia 😉 Byłam bardzo ciekawa lokalnych winiarzy, ich opowieści o uprawianych szczepach, metodach wyrobu, genezie powstawania winnic, ciekawa smaku ich niedojrzałych jeszcze w pełni win i nie zawiodłam się...Wspaniała atmosfera, bogata oferta degustacyjna, ładna oprawa artystyczna, ciekawe warsztaty tematyczne i wiele innych atrakcji sprawiły, że spędziłam niezapomniany czas. Pogoda, jak na listopad też nie była zła, a piękny Sandomierz zauroczył mnie od pierwszej chwili. Na pamiątkę pozostał mi paszport enoturysty z programem święta i opisem biorących w nim udział winnic. W pakiecie oprócz paszportu znajdowały się inne gadżety, ale bólu głowy nie było 😜 co świadczy tylko o dobrej jakości polskiego wina. 













Pozdrawiam
         Ania