25.05.2016

Lokum dla rudej murarki :-)

Witam serdecznie
Na blogach zrobiło się ostatnio uroczyście. Torty, kwiaty, laurki, prezenty...i wiele pomysłów, jak uczcić święto mamy. A u mnie dzisiaj, w przeddzień tego święta -  o zapylaczach ogrodowych, jednak, aby bardzo nie odstawać tematycznie będzie też słówko o matce :-)
Duża liczebność owadów zapylających kwiaty gwarantuje dobre plony. Niestety populacja tych owadów drastycznie spada. Jedną z przyczyn  wymierania pszczół jest zatrucie pestycydami. Odkąd pomieszkuję na wsi widzę, jak ludzie bezmyślnie i w nadmiarze stosują herbicydy nawet w przydomowych ogródkach - zgroza! Staram się, aby moja działka była przyjazna naturze. Chcąc zwabić jak najwięcej zapylaczy zbudowałam dla nich domek. Za pomocą taśmy klejącej i sznurka połączyłam w pęczek kilka dwudziestocentymetrowych, pustych w środku łodyg trzciny. Konstrukcję zawiesiłam pod dachem szopy, tak by podczas deszczu nie przemokła. Mam nadzieję, że wkrótce zasiedli go murarka ogrodowa - łagodna dla człowieka, szybka i bardzo pracowita pszczołowata :-) Domek to mój taki maleńki wkład w polepszanie świata.
Wszak Ziemia to matka, karmicielka nas wszystkich...Należy się jej troska i szacunek, a może nawet prezent na Dzień Matki :-) Niekoniecznie domek dla owadów, możliwości jest wiele - możemy zasadzić miododajne roślinki, segregować śmieci, przesiąść się z auta na rower. Matka Ziemia będzie wdzięczna nawet za najmniejszy gest...








Pozdrawiam, a wszystkim mamom życzę wspaniałego świętowania :-)
          Ania